Początek

O Ruchu Focolari

Chiara Lubich

Adresy focolare

E-mail

International

Ruch Focolari WIADOMOŚCI
alt


Wszędzie braterska pomoc!

Pierwsze wiadomości od członków Ruchu Focolari w Chile
08.03.2010



Po Haiti przyszła kolej na Chile. W nocy z 26 na 27 lutego trzęsienie ziemi o sile 8,8 w skali Richtera zdewastowało kraj, w szczególności miasto Concepcion oraz całe wybrzeże. Ze wspólnoty Ruchu Focolari w Chile zaczynają dobiegać pierwsze wiadomości, jak na razie głównie drogą mailową, fragmentaryczne i chaotyczne. Mówią o zniszczeniach, utraconych przyjaciołach i rodzinach, wszędzie panującym cierpieniu. Są to jednak wiadomości pełne nadziei, której nie brakuje. Mówią o solidarności i pomocy, która zaczęła napływać z różnych stron już w dzień po nieszczęściu. Nadzieja i solidarność - cechy charakterystyczne chilijczyków.

Ramiro wraz z grupą przyjaciół przyjechali ze stolicy, Santiago, aby pomóc najbardziej poszkodowanym członkom Ruchu. Podróżowali nocą samochodami pełnymi środków pierwszej pomocy. W Concepcion, po dwóch dniach podróży (zazwyczaj wystarczy 6 godzin) zostali przyjęci przez wspólnotę z wielkim wzruszeniem, bo - jak mówi Neldi, współodpowiedzialna za Ruch w Chile – “były to rzeczy, których niezbędnie potrzebowaliśmy. Natychmiast rozpoczęto dystrybucję. Czuje się wokół ducha rodziny i solidarności”. “Robi wrażenie – pisze Ramiro – jak bardzo w tej sytuacji cierpienia jest tam obecny Jezus, w każdej osobie, w każdej rodzinie, która cierpi w wyniku trzęsienia”. Cała grupa pojechała następnie do Centro Mariapoli w Cunaco, 170 km na południe od Santiago.

Dokładnie w tych samych dniach odbywało się tam coroczne spotkanie dziewcząt z ruchu. Nazywają się “GEN” (Generazione Nuova - Nowe Pokolenie), młodzieżowa część Ruchu Focolari. A tak w e-mailu Bea Isola opowiada o trzęsieniu:

“Byłyśmy w tych dniach na naszym kongresie w Centrum Mariapoli w Cunaco. Kongres wyczekiwany i przygotowywany od miesięcy... ale nigdy byśmy sobie nie wyobraziły tego programu, który Pan Bóg przewidział dla nas trzeciego dnia spotkania. Ogromna wiara w Jego Miłość!! To była pierwsza myśl, jaka nam przyszła tamtej nocy do głowy, pamiętając też, że mottem wybranym na to spotkanie było: “Miejcie odwagę! Bóg was kocha nieskończenie!”.  

Po pierwszym trzęsieniu, tylko plakat z tym właśnie napisem utrzymał się na ścianie sali, gdzie miałyśmy spotkanie. To był znak, że te słowa zostaną odciśnięte na zawsze w naszych duszach!

Po trzęsieniu ziemi przeżyłyśmy razem chwile, zawieszenia, niepewności, niepokoju o nasze rodziny, przyjaciół, głównie tych żyjących w strefach najbardziej narażonych na trzęsienie i od których nie mieliśmy żadnych wiadomości, bo linie telefoniczne były poprzerywane. Czekałyśmy wiele godzin, z niektórymi skontaktowałyśmy się dopiero po dwóch dniach. Któraś dowiedziała się, że ktoś z przyjaciół nie przeżył, ktoś o znajomych uwięzionych pod gruzami dyskoteki.

Udałyśmy się do małego miasteczka niedaleko Centrum Mariapoli: zawalone sklepy, ludzie, którzy nocowali pod gołym niebem, bez wody, światła. Pospieszyłyśmy z pomocą innym, w pierwszej kolejności pomagaliśmy siostrom zakonnym w opróżnieniu parafii, narażając własne życie. Małe fakty, które oddają jednak to wielkie doświadczenie miłości wzajemnej, które przeżyłyśmy. Wyjechałyśmy przemienione przez Boga. W tych dniach nadal trwa kontakt mailowy i telefoniczny, dzięki któremu opowiadamy sobie konkretne świadectwa. W Chile, państwie, które cierpi z powodu wielkich różnic społecznych, rośnie braterstwo! To widać na każdym kroku!

To właśnie braterstwo jest źródłem światła i odwagi dla wielu, którzy stracili wiele, jeśli nie wszystko. Tak pisze z Constitución - miasta dotkniętego również falami anomalnymi - Gonzalo E., 21 lat, po spotkaniu z grupą młodych, którzy przyszli go odwiedzić.

“Te krótkie chwile spędzone z nimi pozwoliły mi zapomnieć o tym wszystkim, co przeżyłem w tym tygodniu. Widziałem osoby, które proszą o pomoc... widziałem cierpienie, szalejący żywioł, który pozostawił mnie bez dachu nad głową, domu, w którym przeżyłem 21 lat z moją mamą i babcią. Dziś nie mam już nic... Na szczęście moja rodzina żyje. Jest jednak ból z powodu moich przyjaciół, niektórzy z nich nie żyją. Z podniesioną głową walczę jednak nadal dla mojej rodziny”.




| Początek| O Ruchu Focolari | Chiara Lubich | Adresy focolare | E-mail |



© Copyright by Ruch Focolari.